Błędy opiekunów podczas świątecznej sesji zdjęciowej i jak ich unikać.
Najczęstsze błędy opiekunów podczas świątecznej sesji – i jak ich uniknąć
Przygotowania do świątecznej sesji zdjęciowej z psem lub kotem potrafią wywołać więcej emocji, niż mogłoby się wydawać. To zupełnie naturalne, bo chcesz, żeby Twój pupil czuł się dobrze, a zdjęcia wyszły pięknie i prawdziwie. Z mojego doświadczenia wiem jednak, że opiekunowie często martwią się zupełnie nie tym, co trzeba.
Niektóre „błędy” wynikają z miłości i troski, inne z niewiedzy, a jeszcze inne z tego, że świąteczna sesja jest dla Was czymś nowym.
Dlatego przygotowałam ten artykuł, żebyś mogła wejść w ten proces spokojniej i wiedziała, jak w pełni wykorzystać czas w studiu, niezależnie od tego, czy sesja odbywa się w Łodzi, czy w Warszawie.
Zbyt duże oczekiwania wobec pupila
Wielu opiekunów przychodzi na sesję z nadzieją, że ich pies lub kot „powinien” zachowywać się idealnie. Że pies usiądzie na scenie i będzie cierpliwie patrzył w obiektyw albo że kot grzecznie zapozuje na choince.
W rzeczywistości zwierzęta nie wiedzą, że mają sesję zdjęciową. One po prostu są sobą. I właśnie to jest najpiękniejsze.
Jak uniknąć tego błędu?
Przyjdź na sesję z otwartą głową i spokojem i pozwól pupilowi pokazać swój charakter. Pamiętaj, że zwierzęta chłoną nasze emocje i im mniej będziesz poddany wysokim emocjom, tym lepiej dla przebiegu naszego spotkania 🙂
Jeśli pies jest ciekawski, ta ciekawość stanie się ogromnym atutem.
Jeśli kot woli obserwować z dystansu, wykorzystamy to, tworząc delikatne, nastrojowe kadry.
Moje wieloletnie doświadczenie w pracy ze zwierzętami o różnych temperamentach sprawia, że potrafię prowadzić sesję w taki sposób, żeby pies lub kot czuł się bezpiecznie, a zdjęcia powstawały z ich naturalnych zachowań, a nie z oczekiwań.

Próby pobudzenia lub „zmęczenia” psa przed sesją
Część opiekunów chce, żeby pies przed sesją był zmęczony, bo wtedy „będzie spokojniejszy”.
Inni robią odwrotnie i próbują go pobudzić tuż przed wejściem, żeby „ładnie pracował”.
Obie strategie mogą spowodować odwrotny efekt.
Jak tego uniknąć?
Najlepsze, co możesz zrobić, to zadbać o naturalny rytm psa.
Krótki spacer przed studiową sesją w Łodzi lub Warszawie wystarczy, żeby pies był spokojny, ale nie wyczerpany.
Zwierzę, które jest przemęczone, może być drażliwe i mniej chętne do kontaktu.
A pies, który jest zbyt nakręcony, wejdzie w studio w trybie „nie wiem, na czym się skupić”, co utrudni mu adaptację.
Balans daje najlepsze efekty, a ja prowadzę sesję tak, żeby pies w naturalny sposób znalazł swój rytm.
Zbyt wiele nowych rzeczy i bodźców
Czasem opiekunowie próbują przygotować psa lub kota tak mocno, że zabierają dużo nowych akcesoriów, ubrań, smaczków czy zapachów.
Dla zwierzęcia może to być przytłaczające.
Jak tego uniknąć
Najlepiej zabrać to, co pupil dobrze zna.
Jego ulubioną zabawkę.
Smaczki, które lubi od dawna.
Szelki, w których czuje się pewnie.
Naturalność działa lepiej niż najpiękniejszy świąteczny sweterek kupiony dzień przed sesją.
Świąteczna sesja zdjęciowa ma być spokojnym doświadczeniem, dlatego im mniej nowych bodźców, tym łatwiej pupilowi wejść w klimat zdjęć.

Zbyt szybkie wyciąganie kota z transportera
To jeden z najczęstszych błędów opiekunów kotów. Chęć przyspieszenia procesu sprawia, że kot nie dostaje czasu, aby poczuć się bezpiecznie. Po przyjściu do mojego studio daj kotkowi czas na zapoznanie się z sytuacją. Otwórz drzwi transportera i poczekajmy, aż sam przekona się do wyjścia i oswojenia z nową sytuacją 🙂
Jak tego uniknąć
Po wejściu do studia pozwól kotu decydować, kiedy chce wyjść.
Jeśli potrzebuje kilku minut, żeby tylko obserwować, to mu to umożliwiamy.
Jeśli czuje się spokojniej przy Tobie, fotografujemy go z Twoją obecnością.
Jako osoba, która pracowała z kotami w schronisku, wiem, jak ważna jest cierpliwość i cicha przestrzeń. Kot, który ma czas, żeby zaklimatyzować się we własnym tempie, robi potem zdjęcia, które wyglądają szczerze i naturalnie.
Chęć ustawiania pupila na siłę
Opiekunowie często próbują ustawiać pupila, poprawiać łapki, pokazywać, gdzie ma patrzeć.
Zwierzęta reagują na to napięciem, a zdjęcia tracą naturalność.
Jak tego uniknąć
Możesz być obok, mówić do niego, dotykać go delikatnie, ale nie musisz go ustawiać.
To ja prowadzę sesję tak, żeby pies lub kot mógł zachować swobodę, a zdjęcia powstawały z prawdziwych emocji, a nie z wymuszonych pozycji.
Zwierzęta najpiękniej wychodzą wtedy, kiedy robią to, co chcą zrobić naprawdę.
Zbyt duża presja na „idealny efekt”
Presja, choć niezamierzona, udziela się zwierzętom.
Pies i kot czują nasze napięcia szybciej, niż zdążymy je ukryć.
Jak tego uniknąć
Wejdź w sesję z nastawieniem, że ma być spokojnie i ciepło, a nie perfekcyjnie.
Mój sposób pracy opiera się na szczególnej trosce o dobrostan zwierzęcia, więc tempo sesji dostosowuję do jego emocji.
Kiedy Ty jesteś spokojna, pupil też łatwiej się wycisza, a zdjęcia wychodzą naturalnie.

Szukasz spokojnej, naturalnej sesji bez stresu? Pozwól mi poprowadzić Was przez ten proces
Podarowanie sobie lub bliskiej osobie chwili, w której możecie zatrzymać świąteczną magię i Waszą relację na zdjęciach, daje coś, czego nie zastąpi żaden przedmiot. Świąteczna sesja zdjęciowa w Łodzi lub Warszawie pozwala spojrzeć na pupila tak, jak widzimy go na co dzień, ale w kadrach, które zostają na całe życie.
Zadbam o to, żeby Wasz czas w moim świątecznym studiu był spokojny i przyjemny, a zdjęcia powstały z naturalnych zachowań, które pokazują Waszą więź dokładnie taką, jaka jest.
Jeśli chcesz stworzyć taką pamiątkę albo podarować ją komuś bliskiemu, napisz do mnie, a pomogę Ci przejść przez cały proces krok po kroku.